drukujemy szampanem - internetujemy smolistym węglem
Dziwne rzeczy dzieją się pod powierzchnią internetu, pod dobrze nam znaną powłoką stron, serwisów, czatów i usług. O dwóch z nich donosi John Naughton, dziennikarz brytyjskiego Guardiana, który prowadzi blog o mediach Memex 1.1.
1. Dzisiaj Naughton pisze o artykule z NYT na temat polityk cenowych producentów drukarek, którzy stosują podobny model zysku co producenci maszynek do golenia, którzy rączkę sprzedają tanio, a zarabiają na ostrzach. Cena tuszu do drukarek do zdjęć, jak się okazuje, jest porównywana z ceną dobrych szampanów czy perfum.
2. Fakt, że z powodu polityki cenowej producentów możemy drukować zdjęcia czymś w rodzaju czarnego, cyfrowego szampana może zaskakiwać. Jeszcze bardziej zaskakujący jest związek internetu z globalnym ociepleniem – na tekst na ten temat, napisany przez Martina Varsavsky’ego, Naughton natrafił jakiś czas temu. Zdaniem Varsavsky’ego 7% globalnego zużycia paliwa idzie obecnie na zasilanie sprzętu komputerowego, a w najbliższym czasie udział ten może wzrosnąć nawet do 20%. Varsavsky opisuje rozmowę z założycielem Google’a Larrym Pagem, który stwierdził, że podstawowym ograniczeniem wzrostu dla firmy będzie właśnie zużycie energii. Jako posiadacz największej liczby komputerów na świecie Google zużywa bowiem najwięcej energii w całym sektorze internetowym.




CZARNY LUD


