grypsy internetowe
W "Przekroju" krótki tekst o kreatywnie grypsujących więźniach - który (w nieco okrężny sposób) przypomina, że to nie jest tak, że np. "poczta elektroniczna służy do przesyłania sobie listów", albo że "internet służy komunikacji i rozwojowi ludzkiej wiedzy". Jednym słowem, że z korzystaniem z internetu nie jest tak prosto, jak by się mogło wydawać.
"[...] Na wolności wystarczy mieć telefon komórkowy, napisać wiadomość w postaci pozdrowień i wysłać do rozgłośni radiowej. Następnie prezenter radiowy poczas audycji odczytuje zawoalowaną wiadomość. [...] Do wysyłania grypsów wykorzystywana jest też telewizja.
-Zdarzało się, że podczas programów muzycznych na dole ekranu pojawiały się pozdrowienia zawierające przesłanie dla osadzonego [...]. - Popularna była też metoda "przez telegazetę" - dodaje. [...] Zabrano piloty z więziennych sal telewizyjnych i czytanie się skończyło."
Więźniowie z inwencją podchodzą do używania mediów, traktując zbiór dostępnych kanałów i technologii jako jeden wielki kanał komunikacyjny, w ramach którego można twórczo wypracowywać nowe użycia, które będą omijać pojawiające się blokady i ograniczenia. Na skutek takich działań dochodzi o wybuchu czegoś w rodzaju "wojny medialnej", "wyścigu zbrojnego", eskalacji środków zapewniających kontrolę nad przekaźnikami i przekazami.
Podał|a: Alek Tarkowski, 27.08.05 |



CZARNY LUD


