Gates tłumaczy kwestię komunizmu nie tłumacząc się
Bill Gates w wywiadzie dla Gizmodo powrócił do kwestii nazwania zwolenników rozluźnienia systemu IP współczesnymi komunistami – jednak moim zdaniem nadal nic nie wyjaśnia, właściwie upiera się przy swoim, z pomocą dosyć demagogicznych argumentów, np. tych o Chinach, komunistycznych i kapitalistycznych.
Co ciekawe, dominującym motywem w wypowiedziach Gatesa jest troska o autora – ciągle sprowadzanie systemu własności intelektualnej do kwestii wynagradzania autorów. Przedstawiciele sektora pośredniczącego między autorami i odbiorcami, którzy przesadnie troszczą się o autorów, budzą we mnie poważne wątpliwości co do swoich intencji. Sprawę tę wypadałoby niedługo wyjaśnić - ostatnio opowiadając komuś krótko o Creative Commons usłyszałem w odpowiedzi, że brzmi to jak sprytny plan wielkich korporacji aby jeszcze bardziej pozbawić artystów ich praw, a samemu na “uwolonionych” treściach zarobić...
W serwisie BBC ukazał się Copying, content and communism, dobry tekst o zamieszaniu wokół CC i Microsoftu.
W listach do “Wysokich Obcasów” jedna pani napisała, że czuje się niezależna i pewna siebie, a jednym z dowodów na to jest bycie na czasie z trendami w telefonii komórkowej. Jeden z raperów z WWO stwierdził niedawno, że jest całkiem staroświecki, bo nie bawi go podrywanie przez Internet.
Jesteśmy już najwyraźniej całkiem informacyjnym społeczeństwem.
Gates swoje, a życie swoje...moze ogarnąć chca a nie moga...
Podał|a: pajeczaki 15 stycznia 2005 2:16



CZARNY LUD


