Sony nie chce czuć się retro
Słuchałem ostatnio mp3 z przemówieniem Lawrence’a Lessiga wygłoszonym podczas konferencji Usenix 2.0 (przemówienie dotyczyło spraw związanych z Free Culture). Lessig mówi w nim, że ideologia, którą w swych działaniach kierują się wielkie korporacje i twórcy systemu własności intelektualnej, prowadzi do sytuacji, w której “po raz pierwszy w historii dinozaury będą kontrolować ewolucję”.
Rzeczywiście tak jest. Zabawnie robi się wtedy gdy styl retro staje się trendy, rewolucja niejako wykonuje chwilowy w tył zwrot. Wtedy dinzoaury zaczynają kontrolować rozwój własnych skamielin:
Retropod tworzył obudowy do iPodów ze zużytych walkmanów Sony Sports Walkman – oczywiście do czasu, gdy Sony się zorientowała i zabroniła dystrybucji. I to nie tylko dlatego, że “konsumenci mogą błędnie uwierzyć, że firma Sony jest powiązana z odtwarzaczem iPod”, ale także dlatego, że “mogą błędnie uznać, że Sony jest zacofana w swoich rozwiązaniach i odchodzi od miniaturyzacji, gdyż rozmiar obudowy odtwarzacza jest stosunkowo spory jak na dzisiejsze standardy”.
I tu kryje się myśl niesamowita: Sony obawia się, że widok wielkich odtwarzaczy Sony na ulicach zadziała jak czarny PR. Po raz kolejny okazuje się, że codzienna konsumpcja to pole bitwy, a zwykły konsument wiele może swoimi codziennymi wyborami. Myślę, że nie pozostaje nic innego niż obnosić się ze sprzętem sprzed 10, 20 lat, choćby to były nie działające atrapy.
Do tego wszystkiego komentarz Doctorowa:
“Coś takiego, 20 lat od obrony praw konsumenta przed Sądem Najwyższym w sprawie Betamax z 1984 roku. Hey, fuck you too, Sony.”
debilizm. Sony jest chore; zapewne prawie wszystkie wielkie korporacje tak samo. kilka argumentów:
http://www.ooops.pl/makowskiundpepe/index.php?p=332
ale to my kupujemy --- i chcemy tanio. lepiej, szybciej. to my mamy potrzeby - które oni nam czasem wmawiaja - to my, klienci Sony (i innych). wspieramy ich, akceptujemy, finansujemy.
jak z komunizmem: to my. nie Prezesi, CEO's, dyktatorzy, pierwsi sekretarze --- to my im dajemy stanowiska.
my chcemy muzyki, elektroniki, filmów --- i jeszcze i jeszcze... nasze, klientów, nienasycenie --- ich tylko realizacja. to my ich robimy. jak narkomania - albo zakup kradzionego radia, gdy nasze ukradli... winny jest ten, który kupuje --- sprzedawca tylko realizuje potrzeby. gdyby ich nie bylo...
ekonomia, szczególnie dzisiaj ma sens moralny --- tanio i tandetnie (w Chinach) albo drogo i (nie zawsze) dobrze - w Szwecji. wybór jest nasz: a masy wybraly --- tanio.
kochamy hipermarkety, bijemy sie w Media Marktach. wszyscy? nie. ale masy. a produkuje sie dzis dla mas, przez masy i w ich imieniu. jak za komunizmu --- tylko na sztandarach co innego. i przymus nie policyjny, jeno ekonomiczny.
subtelniejszy, ale nie mniej - a bardziej - skuteczny.




CZARNY LUD


