Wolny Fahrenheit

Mike Moore, reżyser “Fahrenheit 9/11” wyraził zgodę na niekomercyjne kopiowanie filmu w Internecie – donoszą Creative Commons weblog oraz BoingBoing.
Moore powiedział gazecie Sunday Herald:
Nie zgadzam się z systemem praw autorskich i nie przeszkadza mi, że ludzie kopiują mój film i dzielą się z innymi, o ile nie robią tego dla zysku. [...] Powodzi mi się wystarczająco dobrze, a film nakręciłem, bo chcę zmienić świat. Im więcej osób go obejrzy, tym lepiej – więc cieszę się, że to ma miejsce.
Xeni Jardin z BoingBoing zauważa, że kolejny przełom nastąpi, gdy reżyser taki jak Moore wypuści film na licencji Creative Commons lub wyrazi zgodę na kopiowanie przed premierą (podobnie jak to się zaczyna dziać z książkami. Inni zauważają oczywiście, że sławni filmowcy mogą sobie pozwolić na tego typu komentarze, gdy ich film odniósł już sukces kasowy.
4 dni później BoingBoing opublikował instrukcje, jak ściągnąć kopię Fahrenheit 9/11 przez BitTorrent. (Według niektórych krążące po internecie bootlegi są niekompletne).
Najciekawsze w tym wszystkim jest towarzyszące sprawie zamieszanie, o którym piszą więcej Sunday Herald i BoingBoing – głosy w kwestii piractwa filmu, krytyka (oczywista) RIAA, ciche poparcie dla Moore’a ze strony producenta, Lions Gate Films oraz głosy z prawej strony sali, które namawiają do nielegalnego kopiowania filmu – aby zmniejszyć dochody Moore’a. Film znalazł się na chwile nawet na stronie archive.org, gdzie przechowywane są liczne wolnodostępne filmy, jednak szybko został z niej zdjęty.
Podał|a: Alek Tarkowski, 10.07.04 |problem w tym ze Moore jest bardzo dwuznaczna postacia
cos tak jakby sieci p2p promowal znany psycholog Andrzej S. ;))))))))))))
Podał|a: KSE 10 lipca 2004 17:14



CZARNY LUD


