Ku społeczeństwu informacyjnemu
Na szczęście, oprócz wyników badań sondażowych, które mnie osobiście przyprawiają jedynie o zawrót głowy i przestają cokolwiek wyjaśniać, gdy podejdzie się do nich nieco krytycznie, można znaleźć solidne dane na temat Internetu w Polsce.
Najlepszym źródłem są zapewne badania Diagnoza Społeczna, w ramach których Dominik Batorski przeprowadził badania na temat używania komputerów i Internetu przez Polaków, których wyniki opisał w rozdziale "Ku społeczeństwu informacyjnemu".
Dla przykładu, cały mętlik wokół korzystania z Internetu w domu i pracy jest rozwiązany w prosty sposób - jednostką analizy są gospodarstwa. Według Batorskiego stałe łącze posiada około 25% gospodarstw z dostępem do Internetu, przez modem łączy się prawie 75%, a niewielka reszta robi to przez komórkę. Co ciekawe, z badań Batorskiego wynika, że największy procent gospodarstw ze stałym podłączeniem do Internetu można znaleźć nie w dużych miastach powyżej 500,000 mieszkańców (28%), ale miastach o 200-500,000 mieszkańców (46%) oraz o 100-200,000 mieszkańców (35%).
Ja bym powiedzial, ze Dominik zignorowal problem, ograniczajac badanie tylko do korzystania z internetu w domu, a nie rozwiazal metlik.
Poza tym jaki metlik? W badania SMG/KRC liczba modemowcow i osob ze stalymi laczami jest podana wzgledem liczby wszystkich internautow w Polsce (stad suma procentow do okolo 50%), a u Dominika wzgledem liczby uzytkownikow domowych (stad suma 100%). Nie rozumiem, w czym problem.
Podał|a: obronca ucisnionych 14 kwietnia 2004 19:28Co do mętliku, mogę tylko powtórzyć, co niedawno napisałem: wydaje mi się, że nie wiemy za bardzo co to znaczy, dostęp w domu i w pracy - jeśli rozróżniamy te dwie formy dostępu to czym one się różnią? Na pewno nie tym, że w drugim przypadku internet służy wyłącznie celom zawodowym.
Poza tym, licząc osoby z dostępem w domu względem wszystkich modemowców w pewnym sensie zawyża się liczbę osób ze stałym łączem: z 10% robi się 20%. Wiem też dobrze, że wiele osób ma w pracy stałe łącze, więc może nie zawyża się aż tak bardzo... Ale kto wie, równie dobrze może większość firm jest na dail-upie? Trudno powiedzieć, bez odpowiednich danych.
Podsumowując, mętlik wynika z łatwości, z jaką można się ze statystykami bawić. Wtedy przestają one wyrażać sensowne dane, a jedynie wpychają nam do głów slogany, mając nadzieje, że przyjrzymy się im wystarczająco niedokładnie, żeby w nie uwierzyć. Dlatego moim zdaniem problem istnieje.
I found this wonderful site that helped me a lot!
I have started this website
http://bingoplaying.com
I found this wonderful site that helped me a lot!
I have started this website
http://blackjack4u.com
Thanks so much for this great site!
Read more about me
http://www.sportsbookworld.com




CZARNY LUD


