terminal.

szukając Janet Jackson

Czasem Internet rzeczywiście wygląda niemal jak śmietnik. Śmietnik to ulubiona metafora pesymistów wierzących w technologiczny determinizm. Starałem się znaleźć cytat ze Stanisława Lema, w którym porównuje Internet do śmietnika, jestem pewien, że taki istnieje, ale Google nie okazał się pomocny. Lema poglądy na Internet, to moim zdaniem temat odrębny i ogromny, wart krytycznej analizy.
Może tylko zacytuję przy okazji fragment, w którym Lem sprzeciwia się koncepcji otwartości oraz krytykuje zasadę bezmyślności sieci:
"Oto potrzebne są nam nie sieci bezmyślne, nie utysiąckrotnione telefony, faksy, interakcyjne media, lecz ulokowane w sieci odpowiedniki wartościującej informację inteligencji, które wszystko, co jest informacyjnym śmieciem, pochłaniałyby i jako filtry zezwalały jedynie na przepływ wiadomości oraz wizualnych treści ani nie propagujących zła i głupoty, ani nie szkodzących wszystkiemu, co by mogło stać się dla człowieka pożyteczne. Lecz o takich "wstawkach" w Internet możemy obecnie tylko marzyć." (Ryzyko Internetu, cz. 4).
Bezmyślność Internetu i związana z nią zasada end-to-end, zgodnie z którą cały "rozum" sieci znajduje się na jej końcach, a wszelkie próby kontroli lub filtrowania pomiędzy końcami wypacza ideę Internetu. Słucham właśnie prelekcji Cory'ego Doctorowa, pisarza SF i działacza walczącego o reformę systemu praw autorskich. Czytając Lema, słyszałem jak Doctorow chwali zasadę end-to-end, stwierdzajac, że to dzięki niej Internet działa tak dobrze. Jak dla mnie, to Doctorow jest półbogiem świata nowych mediów, szkoda tylko, że w Polsce jeden z bardziej popularnych publicystów ma tak średniowieczne poglądy. Zamiast Lema lepiej czytać Edwina Bendyka, który dużo lepiej sonduje nurt Internetu, zamiast porównywać go, jak Lem, do biblijnego potopu.

Wracając do śmietnika, którym Internet nie jest, choć czasem sprawia wrażenie jakby składał się głównie z błachostek, badziewia i błyskotek:
ZDNet donosi, że w dziennym rankingu wyszukiwarki Lycos, The Lycos 50 Daily Report zapytania dotyczące odsłoniętej piersi Janet Jackson w przerwie finałowego meczu ligii amerykańskiego futbolu, SuperBowl, pobiły wszelkie rekordy objętości. Zdaniem Lycos ich liczba była porównywalna z natężeniem zapytań dotyczących ataków terrorystycznych, tuż po 11 września 2001. Inne wyszukiwarki - Google i Yahoo - donoszą, że naga pierś Janet była najpopularniejszym hasłem w dniu meczu i tuż po. Wiadomo oczywiście, że jest to jedno z tych wydarzeń, które otrzymują jedynie 15 minut na radarach publiczności. Niemniej fakt, że w online najważniejsze są ataki terrorystyczne i nagie piersi piosenkarek, daje do myślenia. Więcej danych o podobnym wydźwięku dostarcza coroczny Zeitgeist Google'a.

Podał|a: Alek Tarkowski, 22.02.04 |
Komentarze
Dodaj komentarz
















witajcie, przyjaciele!

Terminal jest poświęcony monitorowaniu i socjologicznemu namysłowi nad zmianami, jakie powoduje rozwój nowych mediów.
Nowe komentarze wydarzeń i linków pojawiają się co tydzień.
! Na stronie o nas znajdziesz informację o autorach terminala.
ENGInformation about us and our terminal on the about us page - where else?.

planujemy iCommons Polska

Uczestniczymy w pracach przygotowawczych do stworzenia iCommons Polska, polskiej odnogi projektu Creative Commons.

tłumaczymy na polski Free Culture Lawrence'a Lessiga

Używamy Firefoksa i Thunderbirda.

Get Firefox!

archiwum
ostatnio dodane
najnowsze komentarze
linki
CZARNY LUD
to tłumaczenia tekstów, które w krótkich formach kryją głęboką refleksję o internecie i jego okolicach. Każdy tekst jest też dostępny jako gotowy do druku PDF. Nasze palce są czarne od tuszu drukarek.
!William Gibson: W KLESZCZACH DRA SATANA

!Bruce Sterling: CIEMNA STRONA WOLNOŚCI. ŻELAZNA PIĘŚĆ, NIEWIDZIALNA DŁOŃ, I WALKA O DUSZĘ OPEN SOURCE

movable type
Creative Commons License
Treść bloga dostępna na licencji
Creative Commons.