Inwigilacja kontrolowana
W internetowym magazynie poświęconym technologiom mobilnym TheFeature Howard Rheingold wywołuje bardzo ciekawą dyskusję na temat wspomnianych przeze mnie ostatnio systemów lokalizacyjnych. Rheingold zastanawia się na ile urządzenia podające miejsce pobytu użytkownika będą kolejnym udogodnieniem a na ile staną się w większym stopniu narzędziami inwigilacji. Pytaniem, które nurtuje Rheingolda jest kwestia projektu interfejsu i stopnia kontroli jaką użytkownik będzie miał nad funkcjami lokalizacji. "If we are going to walk around with devices that tell the world where we are, will there be an "off" switch? Will that switch be easy to locate and use?" Rheingold nawiązał korespondencję z projektantem systemów lokalizacyjnych Jonathannem Grubbem, który w odpowiedzi na te wątpliwości przedstawił możliwości zarządzania prywatnością w nowoczesnych aparatach. Według niego będziemy mogli kontrolować dokładnie kto nas widzi i kiedy ktoś próbuje nas namierzyć. Inni nie będą natomiast świadomi, czy celowo wyłączyliśmy moduł czy nasz telefon jest po prostu poza zasięgiem. Dodatkowo możliwe będzie "stopniowanie" dostępności w zależności od tego czy jesteśmy mniej lub bardziej zajęci i tego kto próbuje się z nami w danej chwili spotkać. Rheingold zachwyca się: "that struck me immediately as a brilliantly libertarian social policy decision - in the sense of maximizing the ability of individuals to make their own choices - manifested as user interface decisions". O ile nie będziemy w stanie zablokwać dostępu policji czy służbom medycznym to będziemy mieć większą kontrolę nad niechcianymi intruzami.
Ponieważ nie jestem w stanie przywołać wszystkich interesujących opinii nadesłanych przez internautów, zachęcam do lektury artykułu i dyskusji poniżej.




CZARNY LUD


