Lessig: Internet zwiększa wartość publicznej domeny
W wywiadzie dla CNETu Larry Lessig pięknie podaje przykład rzeczywistego społecznego wpływu Internetu. Bo często wiemy, że ten wpływ jest, ale trudno uchwycić istotne zmiany - np. wiadomo, że w Korei 60% ludności ma stałe łącza, ale spośród skutków najwięcej słychać o popularności gier online. A tu mamy wpływ, jasno i wyraźnie pokazany w odpowiedzi na pytanie "Powiedz czemu jest to [walka o kształt systemu praw autorskich - AT] problem internetowy. Czemy sektor nowych technologii powinien się właśnie tym interesować?":
"Jest bardzo ważne, żeby ludzie to zrozumieli. Zanim istniał Internet, długi termin obowiązywania praw autorskich czasem nie był istotny. Co mogłeś zrobić z książką, która nie była już w druku? Jak mogłeś ją dodrukować? Teraz, gdy mamy Internet, możemy sobie wyobrazić, że niewyorażalnie duża ilość wiedzy i kultury możę zostać idostępniona poprzez Internet, aby była za darmo dostępna dla szkół, dla bibliotek, dla innych twórców. Taka możliwość nie istniała w czasach, gdy Kongres (amerykański - AT) zniósł w 1976 roku obowiązek odnawiania praw autorskich [wprowadzając ich automatyczną odnawialność - AT]. Zrobiono to, gdyż odnawianie wydawało się być jedynie niepotrzebnym kłopotem, a nie istniało zbyt wiele korzyści z umieszczenia dzieła w domenie publicznej.
Dzięki Internetowi, ta publiczna domena stała się milion razy bardziej wartościowa. Mamy możliwość odzsykania tych treści, o ile nie będzie to wymagało uzyskiwania odpowiedniej zgody. Chcemy, aby Kongres ponownie rozważył swoje kroki, w świetle potencjału, jaki tworzy Internet".




CZARNY LUD


