zen niedzielnej nocy
Do kin nadciąga nowa porcja mistycznych doznań w wersji pop z efektami specjalnymi, odpowiedni moment na odrobinę medialnego zen.
Ted Nelson w "Computer Lib / Dream Machines" opisuje jak Douglas Englebart demonstrował, co rozumie przez wzmocnienie intelektu:
"Engelbart przywiązał ołówek do cegły. Potem zmusił kogoś, żeby nim pisał. Wyniki doświadczenia, w oczywisty sposób okropne, Engelbart dołączył do publikowanego raportu. Nie mogąc jeszcze zademonstrować wzmocnienia (augmentation) intelektu, gdyż nie miał jeszcze systemu, który mógłby zaprezentować, mistrzowsko przedstawił jego osłabienie: pokazał, co się dzieje gdy zamiast polepszyć pogorszymy narzędzia służące intelektualnej pracy. Korzystając z mało elastycznych systemów papierowych, tłumaczył Engelbart, wszyscy jesteśmy niczym biedak z ocegłowanym ołówkiem."
Myślę, że Doug Engelbart był bardzo zen. Jak zauważa jedna z przypowieści zen, żadna ilość polerowania nie zrobi z cegły lustra. Wszystkie media są cegłami i wraz z upływem czasu szybko cegleją coraz bardziej. Połączone w sieć komputery też, te lustra naszych jaźni. Jeśli masz stałe łącze, przypomnij sobie Internet przez modem. Jeśli masz komórkę, pomyśl o telefonie stacjonarnym. O biało-czarnym telewizorze, na którym ciężko odróżnić jedną drużynę piłkarską od drugiej. O konieczności wybierania międzymiastowego operatora za pomocą prefiksu.
Sęk - i radość - w tym, że te cegły to jedyne narzędzia jakie mamy, przedłużenia człowieka.
"Czym jest Zen?" spytał mnich. "Cegłą i kamieniem."
Podał|a: Alek Tarkowski, 18.05.03 |



CZARNY LUD


