only connect!
Jest oczywiste, że Internet staje się coraz większy. Argumentów za jego rozwojem jest wiele, od cywilizacyjnych: państwa w dzisiejszych czasach potrzebują Internetu, żeby się rozwijać, do wytłumaczeń w skali mikro: działania efektu sieciowego, w którym nasz prywatny internetowy świat jest tym bardziej wartościowy, im więcej znajomych i bliskich w nim siedzi. Za wszystkimi argumentami kryje się podstawowe założenie: bycie online, dostęp do Internetu jest dobry. Zła może być treść dostępna w Internecie lub zalewająca nas ilość informacji - sam dostęp jest pożądany.
Mary E. Virnoche i Gary T. Marx rozpoczynają swój tekst o społecznościach online od cytatu z "Howard's End" E.M.Forstera:
"Only connect! That was the whole sermon.
[...]
Live in fragments no longer.
Only connect..."
Tymczasem Esther Dyson, na pytanie o plusy i minusy życia w epoce cyfrowej, stwierdza:
"Największym plusem jest możliwość wyboru. Wyborem może być również rezygnacja z Internetu".
Donald Knuth, profesor ze Stanfordu, jest znany z tego, że 1 stycznia 1990 przestał używać elektronicznej poczty, po 15 latach jej używania. Knuth tłumaczy to tym, że jego rolą w życiu nie jest już być na bieżąco. W komentarzach pojawia się stwierdzenie, że większość ludzi nie może sobie na taki krok pozwolić. I rzeczywiście, w wielu kręgach silne normy konformizmu stoją na straży bycia dostępnym - przez email czy przez komórkę.
Podał|a: Alek Tarkowski, 14.05.03 |



CZARNY LUD


