Sms'y i USA
Codziennie na świecie wysyła się ponad miliard sms'ów. Gros z nich to wiadomości użytkowników komórek z Europy i Azji. W państwach azjatyckich, takich jak Singapur czy Filipiny, z jednej komórki miesięcznie wysyła się średnio 200 sms'ów. W Europie prym wiodą Irlandia i Norwegia (ponad 60), za nimi Hiszpania, Niemcy, Wielka Brytania i Włochy ( ok. 30-40). Na szarym końcu znaleźli się Francuzi (mniej niż 20) i Amerykanie - 7. The Economist analizuje przyczyny braku popularności sms'ów w USA:
- zwykłe rozmowy telefoniczne są bardzo tanie a większość rozmów lokalnych jest darmowa;
- w przeciwieństwie do młodych Europejczyków, którzy zamiast dzwonić wysyłają głównie sms'y młodzi Amerykanie używają internetowych messenger'ów;
- podstawową barierą są jednak niekompatybilne technologie wykorzystywane przez różnych operatorów; do niedawna Amerykanie nie mogli wysyłać wiadomości między różnymi sieciami;
- nie wszystkie aparaty mają funkcje nadawania wiadomości, wiele może tylko odbierać;
- sms'y rzadko wliczone są do podstawowego pakietu usług, zazwyczaj trzeba dodatkowo płacić za aktywację samej usługi;
Wynika z tego, że w sytuacji, gdy rozmowy telefoniczne są bardzo tanie, usługi komórkowe stają się mniej atrakcyjne. Wydawałoby się jednak, że to nie cena a moblilność jest podstawowym atutem tej technologii i to właśnie za mobliność się płaci. Messengery są bardzo wygodne i na pewno tańsze od sms'ów, ale zmuszają do siedzenia przed komputerem. Ciekawe, czy w Stanach, gdzie coraz popularniejsze są nadajniki Wi-Fi instalowane w miejscach publicznych, szybciej przyjmą się jako komunikatory palmtopy z Wi-Fi podłączone do Internetu niż sms'y.
A swoją drogą to największa ciekawostką jest ta Francja. Czyżby Francuzi byli zbyt dumni by bawić się w upokarzające wciskanie mikroskopijnych guziczków?




CZARNY LUD


