terminal.

Świat końców? Nie do końca.

Doc Searls i Daivd Weinberger są autorami książki Cluetrain Manifesto której nazwa obiła mi się jedynie o uszy, ale zdaje się jest to dosyć ważna pozycja na temat marketingu i biznesu ery dotcomów. Na okładce dowiadujemy się, że nastąpił "end of business as usual", a pierwsza teza autorów brzmi "Rynki są konwersacjami". Piszę to wszystko, bo książka jest dostępna online. Dziękujemy.
Searls i Weinberger napisali teraz tekst World of Ends (Świat końców), który pozycjonują, zdaje się, jako nowy internetowy manifest.
Tekst zaczyna się ciekawie i słusznie, gdyż za punkt wyjścia bierze fakt, że wiele osób i instytucji (czyli, tak naprawdę, rządy i biznes) źle rozumieją naturę internetu, przez co niszcząc wszystko co dobre w sieci. Tymczasem "Wystarczy skupić się na tym czym Internet jest naprawdę" i zrozumieć że "wartość Internetu jest oparta na jego technicznej architekturze".
Searls i Weinberg rozumieją internet nie jako rzecz, lecz porozumienie - utrwalone poprzez protokół TCP/IP - który jest "głupim" protokołem, gdyż potrafi tylko przesyłać dane z miejsca na miejsce. Nic więcej. I w tym tkwi sedno sprawy: z tego powodu sieć jest światem końców: wszystko co cenne dzieje się na obrzeżach, wszelka wartość jest tam generowana. gdy tymczasem środek pozostaje niemal pusty i bezwartościowy. gdyż znajduje się tam jedynie przesyłający "bezrefleksyjnie" dane protokół TCP/IP.
I tak powinno pozostać, gdyż zdaniem autorów dodawanie wartości do samego Internetu tylko go popsuje, gdyż wszelka specjalizacja zniszczy niemal doskonałą otwartość protokołu na wszelkie pomysły pojawiające się na obrzeżach.
Jednym słowem Searls i Weinberger stwierdzają tyle: Internet to w gruncie rzeczy technologia o określonych skutkach. Uszanujmy te skutki, gdyż one - niezmienione - zapewniają największy możliwy społeczny dobrobyt... Wizja Searlsa i Weinbergera nie jest techno-deterministyczna - jest techno-ideologiczna.
Dalej zaczynają się kłopoty. Momentami tekst wydaje się strasznie naiwny, albo po prostu ideologiczny, i stwierdza rzeczy, których - jak sądziłem - już się nie stwierdza:
"Podłączenie się do Internetu oznacza wyrażenie zgody, na tworzenie nowych wartości na jego obrzeżach. I wtedy dzieją się interesujące rzeczy. Wszyscy jesteśmy równi, jeśli chodzi o połączenie. Odległość nie gra roli. Przeszkody znikają i po raz pierwszy ludzka potrzeba bycia połączonym może być spełniona bez barier". Techno-utopia w najczystszym wydaniu; autorzy przechodzą do porządku dziennego nad faktem, który sami zauważają: że dostęp do Internetu ma 1/10 mieszkańców Ziemi.
Searls i Weinberg poza tym jakby zapomnieli o wszelkich tekstach Lessiga, w których pokazuje, jak kod (protokoły "dobudowane" do warstwy TCP/IP na poziomie aplikacji) umożliwia kontrolę nad siecią, oraz jak cyberprzestrzeń, mimo deklaracji Barlowa, wcale nie odcięła się od wpływu instytucji poza-internetowego świata. Dlatego formułują trzy podstawowe tezy, które wydają się dosyć głupie (choć oczywiście chwytliwe). Nie mam na myśli głupich w sensie "głupiego" TCP/IP (który w swej głupocie jest w gruncie rzeczy sprytny), lecz głupie kropka:
1. Nikt nie posiada Internetu.
2. Każdy może Internetu używać.
3. Kazdy może Internet udoskonalić.
Niby "prawda", ale ze strasznie wieloma zastrzeżeniami.

Podał|a: Alek Tarkowski, 12.03.03 |
Komentarze

I've come to your blog via idlewords.com by Maciej Ceglowski and I'm already regretting that I don't understand any Polnish. Your blog looks highly interesting (not only for a Polnish audience), compliment! Keep on publishing like this.

Podał|a: fugu 12 marca 2003 22:59

Mam ta ksiazke - tzn. "manifest www.cluetrain.com" przed soba. Sprawilem ja sobie jeszcze kiedy banka internetowa byla porzadnie nadmuchana i niewiele wskazywalo, ze za moment peknie. Pamietam, ze pewna firma szkoleniowa chciala zrobic w Sobieskim konferencje inspirowana manifestem cluetrain. Agencja ktora przygotowywala dla Onetu kampanie "portal e-generacji" tez sie do tego odwolywala.

Banka pekla, do konferencji nie doszlo, firmy szkoleniowej juz nie ma, a panowie od manifestu najwyrazniej znalezli inny target ;)

Podał|a: Lukasz Jonak 13 marca 2003 12:34

Alek co ty tak do tego protokolu TCP/IP w co drugim artykule nawiazujesz? Pewnie jakas nowa moda :))

Podał|a: maf 13 marca 2003 22:10

maf:
wiesz,
1. w tym, co czytam, wszedzie go pelno
2. jesli chodzi o internet TCP/IP to klasyka
3. TCP/IP daje a. twarde kryterium technicznej definicji Internetu, jak sie wydaje tak przydatnej wobec magmy i zamieszania, jakim sa wszystkie inne definicje b. w ujeciu przynajmniej czesciowo techno-deterministycznym techniczne cechy protokołu ekstrapoluje się na całą resztę Internetu: procesy polityczne i globalne, społeczne w mikroskali itp, na wszystko spływa dobrodziejstwo swobodnego łączenia się ze sobą
4. jednym słowem nie da się tego ominąć, jeśli próbuje się jakoś rozgryźć społeczne wpływy technologii na przykładzie Internetu
5. poza tym wydaje mi się, że za mało się mówi o TCP/IP a za dużo o ePolsce.

0. ale chetnie przeczytam, jesli uwazasz ze ten TCP/IP jest przereklamowany i pic na wode, bo rozumiem, ze cos takiego sugerujesz, nie tak?

Podał|a: alek 14 marca 2003 10:11

Alek,

Mysle, ze w kontekscie spolecznych wplywow Internetu zamiast uzywac magicznego i malo mowiacego akronimu TCP/IP, stosowniejsze byloby uzywanie okreslenia "rodzina protokolow internetowych" (z ang. internet protocols suite) albo po prostu "protokoly internetowe".
Te rodzine protokolow zwyklo sie nazywac TCP/IP, bo TCP i IP to dwa najpopularniejsze (ale nie jedyne) protokoly z tej rodziny, ale to okreslenie jest mylace..

Na temat ePolska, e-government i innych e-durnot szkoda mi slow..

Lacze e-pozdrowienia :))

Podał|a: maf 14 marca 2003 15:29
Dodaj komentarz
















witajcie, przyjaciele!

Terminal jest poświęcony monitorowaniu i socjologicznemu namysłowi nad zmianami, jakie powoduje rozwój nowych mediów.
Nowe komentarze wydarzeń i linków pojawiają się co tydzień.
! Na stronie o nas znajdziesz informację o autorach terminala.
ENGInformation about us and our terminal on the about us page - where else?.

planujemy iCommons Polska

Uczestniczymy w pracach przygotowawczych do stworzenia iCommons Polska, polskiej odnogi projektu Creative Commons.

tłumaczymy na polski Free Culture Lawrence'a Lessiga

Używamy Firefoksa i Thunderbirda.

Get Firefox!

archiwum
ostatnio dodane
najnowsze komentarze
linki
CZARNY LUD
to tłumaczenia tekstów, które w krótkich formach kryją głęboką refleksję o internecie i jego okolicach. Każdy tekst jest też dostępny jako gotowy do druku PDF. Nasze palce są czarne od tuszu drukarek.
!William Gibson: W KLESZCZACH DRA SATANA

!Bruce Sterling: CIEMNA STRONA WOLNOŚCI. ŻELAZNA PIĘŚĆ, NIEWIDZIALNA DŁOŃ, I WALKA O DUSZĘ OPEN SOURCE

movable type
Creative Commons License
Treść bloga dostępna na licencji
Creative Commons.