newsbłysk 11022003
Computerworld donosi, że "Internauci wolą ręcznie": cytuje raport firmy badawczej WebSideStory, która po przebadaniu ruchu na 30mln stron stwierdziła, że ponad 64% użytkowników dociera na strony nie przez wyszukiwarki lub linki, ale wpisując adres bezpośrednio do paska przeglądarki (w porównaniu z 53% w 2001). Computerworld cytuje Goffa Johnstona z WebSideStory, który mówi tak: "Dziś zdecydowana większość internautów to świadomi użytkownicy tego medium, korzystający z serwisów o których wiedzą, że chcą z nich skorzystać. Nie oznacza to, że serwisy wyszukiwawcze i linki straciły swe znaczenie, ponieważ internauci nadal poszukują interesujących ich serwisów w ten sposób, zanim dodadzą ich adresy do 'ulubionych'". I w tym momencie przestaję rozumieć cokolwiek, bo wypowiedź mówi tyle, że chociaż jest tak, to jest też inaczej! Tymczasem te dane mogą poświadczać, że ruch w Internecie coraz bardziej koncentruje się na kilku stronach , których nazwy się po prostu zna - nie z wyszukiwarki, nie z linków, tylko z rzeczywistości (z reklam).
Niedawno pisałem o węgierskim Ministerstwie Informatyki i Mediów. W Polsce Komitet Badań Naukowych przekształci się w Ministerstwo Nauki i Informacji.
Pisałem też o Forum Internetu Obywatelskiego. Prezentacja Powerpoint wystąpienia prof. Cellarego znajduje się tutaj. Forum wysłało do rządu i parlamentu apel o cyfrowym wykluczeniu, o tym kiedy indziej.
Gemius StatCentral ma sporo ciekawych statystyk używania Internetu. W biuletynie można przeczytać, że w tygodniowej próbie 400,000 internautów zarejestrowanych przez system Gemius, 13% łączyło się z polskimi stronami z zagranicy. To duża liczba, w dodatku nie uwzględniana przez sondaże popularności Internetu w Polsce. Więc, hurra!, polskich internautów jest jeszcze więcej! - czy też nie są to polscy internauci?
Na czym polega specyfika polskiego Internetu? Np. na wyszukiwarkach, których używamy. Niemniej, według Gemius StatCentral, Google stale zwiększa swoją popularność. Wśród polskich internautów wchodzących na strony obserwowane przez Gemiusa poprzez wyszukiwarki, 35% użyło w ostatnim tygodniu domeny onet.pl, a 31% google.com. Biorąc pod uwagę silniki, różnica wynosi tylko 1% między Inktomi, którego używa onet.pl, a google. Wśród wszystkich internautów, także tych łączących się z zagranicy, google przegonił inktomi w pierwszym tygodniu tego roku i stale zwiększa przewagę. Monopol na rynku wyszukiwarek - ciekawe, czy to też jest niebezpieczne.
Na marginesie, znalazłem ostatnio amatorski ranking portali:
5 portal to o2 Dobre co w tym portalu to poczta:))))
4 portal to interia Dobre co w tym portalu to ściagi i to wszytko
3 portal to onet Taki sobie
2 miejsce zajmuje gazeta Spox portal
Najlepszy portal to wp Korzystajcie z niego
Na jeszcze większym marginesie, żyjemy od ponad roku w Stanie dziwnej wojny i nie widzialem jeszcze lepszej nazwy dla tego stanu, niż ta wymyślona przez serwis Adbusters: "W Stanach Zjednoczonych liczba zaburzeń samopoczucia podwoiła się od wybuchu World War 11". (Podejrzewam, niestety, działanie chochlika, ale nawet w takim wypadku, chwała jemu za tę zgrabną zbitkę)
Podał|a: Alek Tarkowski, 11.02.03 |



CZARNY LUD


