terminal.

wiktoriański internet

Kończę czytać książkę Toma Standage pt. "Victorian Internet", będącą historią telegrafu. Standage interesuje się różnymi technologiami z przeszłości, ale widzianymi w perspektywie współczesnej - jak mówi "zna tylko jeden dowcip, ale opowiada go nieźle: opowieść z przeszłości owinięta w nowoczesność. Dwie inne jego książki dotyczą odkrycia planety Neptun oraz mechanicznego Turka, potencjalnie pierwszego robota (grającego w szachy), który jednak okazał się być kukłą sterowaną przez karła. Jak dla mnie fascynujący wybór tematów, trochę na temat każdej z książek można się dowiedzieć ze strony autora.
Przede wszystkim, Standage wyraźnie szuka podobieństw między telegrafem i Internetem.: elitarna grupa telegrafistów była jak dzisiejszy hakerzy, zaszło dokładnie takie samo skurczenie się czasoprzestrzeni, tamta technologia także przeżyła okres powolnego rozwoju, który nagle przekształcił się w rozkwit w skali jak najbardziej dramatycznej... Możnaby się obawiać, że Standge przyjął swoją tezę na wstępi i włożył telegrafowi w usta jego internetowość, ale tak chyba nie jest. Myślę, że rozwój telegrafu, choć ogólnie wpisuje się w dobrze znany patern przyspeiszenia tempa podróżowania i wymiany informacji na świecie dzięki nowym technologiom, to jednak jest wyjątkowy. Wcześniejsze odkrycia, takie jak np. kolej przyspieszyły trnsport, ale wiadomości nadal podróżowały tak szybko, jak szybki był najszybszy środek transportu atomów. Telegram, mówiąc językiem Negroponte, oddzielił bity od atomów: statek z Indii nadal płynął tygodnie, a telegram dochodził w minuty.
Czytanie o telegrafie oczywiście budzi dużo myśli o Internecie. Przede wszystkim, Standage pokazuje, że przemiany wprowadzone przez to medium były rewolucyjne i dotknęły całych społeczeństw - ale bezpośrednio z telegrafu korzystały głównie rządy i biznes, gdyż dla przeciętnych ludzi był za drogi. Być może kryje się tu analogia do Internetu, choć pozornie przecież szary człowiek bardzo z internetu korzysta: czaty, mp3, porno! Ale chodzi mi po głowie myśl, że zalety nowego medium dużo bardziej procentują dla instytucji i firm, może dotcomy upadły, ale e-government kwitnie - i być możę także Internet dużo bardziej wpływa i jest korzystny dla wszelkiego rodzaju instytucji, a nie jednostek - co chyba jest niebanalną różnicą.
Standage pod koniec opisuje, jak telefon wyparł telegraf. Szukając analogii w dobie internetu, w opublikowanym niedawno w The Economist tekście (dla mnie dopiero "do przeczytania") sugeruje, że tym, czym dla telegrafu był telefon, dla Internetu jaki znamy będzie mobilny Internet, oparty na telefonach komórkowych. Myśl ciekawa, choć od kilku już miesięcy niezbyt świeża.
W tym kontekście mogę tylko polecić stronę książki "Smart Mobs", na której Rheingold z drużyną drąży temat mobilnych społeczeństw, oraz projekt Dead Media, rozpoczęty przez rewelacyjnego Bruce'a Sterlinga i niestety trochę już zapuszczony (Sterling zajął się efektem cieplarnianym), który dokumentuje śmierć i upadek technologii, które na początku, zawsze wydawały się przecież takie modern.

Podał|a: Alek Tarkowski, 18.01.03 |
Komentarze

a dla mnie analogia telefonu wypierajacego telegraf jest raczej wypierajacy telefon - pierwszy zamiast slowa pisanego wprowadzal dzwiek, a drugi oferuje pierwsze dwa wraz z obrazem... ale tak jak telegraf trwal rownolegle z telefonem i mial sie dobrze przez dobry wiek tak i telefon ma sie calkiem niezle - a to dlatego ze sie potrafil dostosowac; moze gdyby telegraf sie dostosowal przesylajac obraz... ale to bylby juz wtedy internet - a moze internet to nastepca telegrafu?
a telefonia komorkowa to naturalna ewolucja - bo glupota jest przypisywanie numeru telefonu do budynku, skoro korzysta z niego czlowiek;
a i tak wszystko zeslali kosmici

Podał|a: jas 19 stycznia 2003 18:45

http://www.unsolvedmysteries.com/usm294398.html

Podał|a: jas 19 stycznia 2003 18:46

All is great guys, but I belive vortelucius is much better.

Podał|a: Kamurangous 22 listopada 2005 15:07
Dodaj komentarz
















witajcie, przyjaciele!

Terminal jest poświęcony monitorowaniu i socjologicznemu namysłowi nad zmianami, jakie powoduje rozwój nowych mediów.
Nowe komentarze wydarzeń i linków pojawiają się co tydzień.
! Na stronie o nas znajdziesz informację o autorach terminala.
ENGInformation about us and our terminal on the about us page - where else?.

planujemy iCommons Polska

Uczestniczymy w pracach przygotowawczych do stworzenia iCommons Polska, polskiej odnogi projektu Creative Commons.

tłumaczymy na polski Free Culture Lawrence'a Lessiga

Używamy Firefoksa i Thunderbirda.

Get Firefox!

archiwum
ostatnio dodane
najnowsze komentarze
linki
CZARNY LUD
to tłumaczenia tekstów, które w krótkich formach kryją głęboką refleksję o internecie i jego okolicach. Każdy tekst jest też dostępny jako gotowy do druku PDF. Nasze palce są czarne od tuszu drukarek.
!William Gibson: W KLESZCZACH DRA SATANA

!Bruce Sterling: CIEMNA STRONA WOLNOŚCI. ŻELAZNA PIĘŚĆ, NIEWIDZIALNA DŁOŃ, I WALKA O DUSZĘ OPEN SOURCE

movable type
Creative Commons License
Treść bloga dostępna na licencji
Creative Commons.