Google przed sądem
W październiku ubiegłego roku Bob Massa, właściciel firmy hostingowej Search King, wytoczył proces przeciwko Google o celowe obniżenie pozycji Search King w rankingu PageRank i tym samym spowodowanie strat finansowych firmy. Massa domagał się przywrócenia pozycji w rankingu i odszkodowania w wysokości 75,000$.
Do oceny adekwatności wyników wyszukiwania Google wykorzystuje ok. 100 algorytmów, z których najsłynniejszym i najlepiej znanym jest PageRank. Ocenia on ważność strony na podstawie liczby i wartości stron powiązanych z nią linkami. Każdy, kto zainstaluje sobie pasek narzędzi Googla może po wejściu na dowolną stronę zobaczyć jej ocenę w skali od 1 do 10. W praktyce wysoka pozycja w rankingu przekłada się na wzrost oglądalności strony i zapewne również na wpływy z potencjalnych reklam.
Wielu webmaserów szybko zorientowało się, że na PageRank można dobrze zarobić. Powstało wiele tzw. optymizerów podbijających sztucznie wyniki wyszukiwania i tym samym wprowadzających Google w błąd. W lipcu 2002 Bob Massa stworzył nową firmę PR Ad Word, która zarabia na sprzedarzy lików, ze stron, które mają wysoki współczynnik PG. Za składający się z 5 słów link ze strony o współcznynniku PR 5 trzeba zapłacić miesięcznie 29$, za link z pozycji PG7 już 199$ a PR8 kosztuje 299$. Jednak zdając sobie sprawę z możliwych nadużyć Google co miesiąc przetasowuje swój index i algorytmy, tym samym wprowadzając zamieszanie na rynku optymizerów, które muszą się na nowo dostosowywać do wyszukiwarki. Proces ten znany jako GoogleDance spowodował we wrześniu zmiany w rankingach SearchKing i powiązanych z nią stron. SearchKing spadł z pozycji PR8 do PR4 a PR Ad Word z PR2 do PR0. Ucierpiało również wiele witryn, które nie miały nic wspólnego z PR Ad Word, a które jedynie korzystały z usług hostingowych Massy. Klienci SearchKing rezygnowali z usług firmy.
Zaraz po wytoczeniu procesu na różnych forach dyskusyjnych roztoczyła się debata. Środowisko skupione wokól Slashdot'a wzięło w obronę Google, twierdząc, że Massa zachował się jak przestępca sądzący swoją ofiarę a Google ma prawo chronić swoje wyniki przed manipulacjami . Jednak odezwały się również głosy, które zwracają uwagę na niebezpieczeństwo dominacji Googla na rynku wyszukiwarek i jego władzy nad siecią (por. Wired Magazine 1.03). Danny Sullivan, szef serwisu SearchEngineWatch uważa, że Google w znaczącym stopniu przyczynił się do narodzin "szaleństwa linkowego" a ranking PageRank jedynie potęguje to zjawisko.
Na początku stycznia Google odrzucił zarzuty tłumacząc, że są one bezpodstawne i, co ciekawe, stwierdził również, że "Przypisywana stronie pozycja PageRank jest niczym innym jak opinią Google na temat ważności tej strony. Opinie i sądy są chronione przez Pierwszą Poprawkę". Do tej pory wydawało się, że PageRank to algorytm matematyczny. Jak donosi PCWorld Google jednak przyznał, że obniżył rankingi Search King, ponieważ firma "zaangażowała się w działalność, która miała na celu manipulację wynikami wyszukiwania i tym samym przyczyniała sie do obniżenia ich jakości". Mimo, że pod koniec roku przywrócono wcześniejsza pozycje Search King Massa nie zamierza wycofać się z walki. Twierdzi, że Google stosuje nieuczciwe metody próbując w taki sposób pozbyć się firm, które zarabiają na PageRank.




CZARNY LUD


