terminal.

Internet vs. internet

NY Times opublikował artykuł o Prof. Josephie Turow, który rozpoczyna swego rodzaju lingwistyczną krucjatę, konsekwentnie pisząc Internet przez małe i w swojej najnowszej książce.
Zdaniem Turowa, nazwa Internet sugeruje, że mamy do czynienia z marką produktu. Tymczasem internet to medium powszechne, część życia każdego z nas, wspólne niczym woda i powietrze.
Projekt zyskał najwyraźnie poparcie Association of Internet Researchers (AOIR), której prezydent Steve Jones uważa, że pora mówić o internecie tak samo jak o telewizji czy telefonie. Lingwistyczna batalia i argumetnacja prof. Turowa dobrze wpisują się w retorykę walki o swobodę dostępu do informacji, prowadzoną ostatnio w ramach kampanii Creative Commons. Niemniej trudno oprzeć się wrażeniu, że front lingwistyczny jest jednym z mniej istotnych w tym konflikcie. Robert Kahn, jeden z twórców Internetu, stwierdził, że ważne jest, by nazwa Internet należała do wszystkich i nie była zastrzeżona, a sprawa jej pisowni jest rzeczą drugorzędną. Kahn przez lata walczył z firmą EFS Concord, posiadającą prawa do znaku towarowego Internet, uzyskując wreszcie zgodę firmy na swobodne stosowanie nazwy.
Używanie nazwy Internet wiąże się jednak z bardziej złożonymi kwestiami niż niuanse pisowni. Internet to nie to samo co telewizor czy telefon, nazwy medium, ale także aparatów pozwalających z medium korzystać. Nie mówi się o Telefonie i Telewizji, a tymczasem istnieje jeden Internet, sieć która jest całością dzięki spajającemu ją protokołowi TCP IP. Z tego właśnie Internetu wszyscy korzystamy. Patrząc z tej perspektywy, istnieje także Telefon, miał go na myśli Bruce Sterling pisząc, że wczesną wersją cyberprzestrzeni była ta przestrzeń, w której odbywa się rozmowa telefoniczna.
Może więc możemy mówić zarówno o Internecie, jak i internecie, lub nawet internetach. Równolegle do jednego medium, wielkiej wspólnej pajęczyny telekomunikacyjnej, istnieją przecież prywatne przestrzenie mentalne, internety każdego z nas, użytkowników Internetu, na które składa się m.in. przestrzeń, po której dany użytkownik się porusza (jakże inna od całości Internetu) oraz sposoby postrzegania przez niego charakterystyk tego medium (często innych od asbtrakcyjnych cech medium lub założeń wynikających z cech soft- i hard-ware'u.
W każdym razie, pisanie "internet" z małej litery jest na pewno metodą na oryginalność.

Podał|a: Alek Tarkowski, 1.01.03 |
Komentarze
Dodaj komentarz
















witajcie, przyjaciele!

Terminal jest poświęcony monitorowaniu i socjologicznemu namysłowi nad zmianami, jakie powoduje rozwój nowych mediów.
Nowe komentarze wydarzeń i linków pojawiają się co tydzień.
! Na stronie o nas znajdziesz informację o autorach terminala.
ENGInformation about us and our terminal on the about us page - where else?.

planujemy iCommons Polska

Uczestniczymy w pracach przygotowawczych do stworzenia iCommons Polska, polskiej odnogi projektu Creative Commons.

tłumaczymy na polski Free Culture Lawrence'a Lessiga

Używamy Firefoksa i Thunderbirda.

Get Firefox!

archiwum
ostatnio dodane
najnowsze komentarze
linki
CZARNY LUD
to tłumaczenia tekstów, które w krótkich formach kryją głęboką refleksję o internecie i jego okolicach. Każdy tekst jest też dostępny jako gotowy do druku PDF. Nasze palce są czarne od tuszu drukarek.
!William Gibson: W KLESZCZACH DRA SATANA

!Bruce Sterling: CIEMNA STRONA WOLNOŚCI. ŻELAZNA PIĘŚĆ, NIEWIDZIALNA DŁOŃ, I WALKA O DUSZĘ OPEN SOURCE

movable type
Creative Commons License
Treść bloga dostępna na licencji
Creative Commons.